Przejdź do treści

Angelika Zanki

Nowy wpis blogowy (w języku polskim i chorwackim). Widmo ojczyzny/Sablast domovine

Wpis na blogu został napisany przez Angelikę Zanki, facylitatorkę i managerkę projektu w grancie Spectral Recycling.

Co łączy odciski palców, migrację i Jacques’a Derridę?

Wychodząc od wynalezienia identyfikacji daktyloskopijnej przez Juana Vuceticha – Sherlocka Holmesa z Hvaru – Angelika przechodzi do refleksji nad chorwacką emigracją do Ameryki Południowej, inspirowanej koncepcją widmontologii Derridy.

Ojczyzna jawi się tu jako widmo – geograficznie nieobecne, a jednocześnie silnie obecne poprzez język, rytuały, muzykę, religię oraz pamięć zbiorową diaspory. W jaki sposób diaspora podtrzymuje wyobrażoną Chorwację, która kształtuje codzienne życie, a w momentach kryzysu, takich jak wojna lat 90., potrafi nawet mobilizować działania polityczne?

To opowieść o tym, jak przeszłość powraca – nie jako coś w pełni obecnego, lecz jako siła, która wciąż działa, domaga się uwagi i kształtuje teraźniejszość.

Link do wpisu na blogu znajdą Państwo tutaj.

Widmo ojczyzny/Sablast domovine

Wpis blogowy gościnnie przygotowała Angelika Zanki, facylitatorka i managerka w grancie Spectral Recycling/The blog post was quest-written by Angelika Zanki, research facilitator and manager in Spectral Recycling grant

[ENG, Polish and Croatian version below] Starting from Juan Vucetich’s invention of fingerprint identification, the essay draws a parallel between forensic traces and the experience of Croatian emigrants in South America, inspired by Jacques Derrida’s concept of hauntology. The homeland appears as a “specter”: geographically absent yet socially, emotionally, and politically present through language, rituals, music, and religion in the collective memory of a diaspora. In her text, Angelika shows how diaspora communities sustain an imagined, often idealized Croatia that shapes their everyday life and even mobilizes action, especially during moments of crisis such as the 1990s war. It is a reflection on how the past returns, not as something fully present, but as a force that continues to act.

Ryc. 1. Znaczek pocztowy z podobizną Juana Vuceticha i informacją o tym, że jest twórcą argentyńskiego systemu daktyloskopii, źródło: World stamps/Poštanska marka s likom Juana Vuceticha i informacijom da je izumitelj argentinskog sustava daktiloskopije, izvor: World stamps.


Odcisk palca jest jednym z najbardziej ulotnych śladów ludzkiej obecności — chwilowym zapisem dotyku, który znikna niemal natychmiast. A jednak to właśnie ten efemeryczny znak stał się jednym z najtrwalszych fundamentów nowoczesnej identyfikacji. Dziś przykładamy palec do smartfonu, przekraczamy granice i potwierdzamy tożsamość, nie zastanawiając się, że operujemy czymś, co jest jedynie widmową pozostałością ciała.

Pod koniec XIX wieku Juan Vucetich[1], chorwacki emigrant z wyspy Hvar pracujący w policji argentyńskiej, dostrzegł w tym śladzie potencjał większy niż w ludzkiej pamięci czy zeznaniach świadków. Jego metoda polegała na katalogowaniu i porównywaniu odcisków palców — utrwalaniu chwilowej obecności i przywoływaniu jej na nowo w innym czasie i miejscu. W tym sensie odcisk nie reprezentował osoby wprost, lecz funkcjonował jak widmo: znak nieobecnego, który może powracać i rozstrzygać o losie ludzkim.

W tym wpisie przyjrzę się widmu ojczyzny w świecie emigrantów chorwackich  w Ameryce Południowej[2] w kontekście widmontologii Jacquesa Derridy – koncepcji, według której przeszłość nigdy nie odchodzi całkowicie, lecz powraca jako widmo, nawiedzając teraźniejszość i przyszłość, koncepcji nieobcej naszemu zespołowi. Derrida pisał o widmach jako o tym, co jest ani w pełni obecne, ani całkowicie nieobecne, a jednak realnie działające. Daktyloskopia Vuceticha doskonale wpisuje się w tę logikę — system oparty na śladach, które nie należą już do ciała, lecz nadal je reprezentują. Ta zależność między obecnością a nieobecnością, śladem a źródłem, jest dla mnie punktem wyjścia do dalszych rozważań o widmie ojczyzny w życiu emigrantów.

W przypadku, którym się zajmuję, emigranci balansują pomiędzy teraźniejszością w nowej lokalnej społeczności a dziedzictwem z przeszłości, którego nie chcą się wyrzekać. Tak rozumiana emigracja to zatem zerwanie z fizyczną przestrzenią ojczyzny, ale nie z jej duchową obecnością – osiedlenie się w nowej przestrzeni nie oznaczało odcięcia od tradycji, zwyczajów, czy języka. W dodatku ta sytuacja dotyczy nie tylko tych, którzy faktycznie kiedyś mieszkali w Chorwacji, ale również ich potomków, wielokrotnie tworzących na swój użytek wyobrażenie ojczyzny przodków jedynie na podstawie opowieści rodziców, dziadków czy pradziadków. Ich wspomnienia z kolei pełne są nostalgii. Jest to więc Chorwacja wyobrażona, nieograniczona do przestrzeni fizycznej – często idealizowana, zatrzymana w czasie, przefiltrowana przez wspomnienia i przekazy rodzinne.

Tęsknota za ojczyzną opuszczoną, a jednocześnie wyobrażoną przez kolejne pokolenia, które nigdy jej nie znały, nie jest jedynie sentymentem, lecz formą nowoczesnej nostalgii, o jakiej pisze Svetlana Boym[3]. Nie dotyczy ona tylko konkretnego miejsca, lecz raczej „innego czasu” – czasu uznawanego za lepszy, spokojniejszy, znanego z rodzinnych opowieści, rytuałów i symboli. Taka nostalgia rodzi się z doświadczenia migracji i zerwania ciągłości życia w jednym miejscu; nie stoi więc w sprzeczności z nowoczesnością, ale jest jej konsekwencją. Ojczyzna staje się w tym ujęciu przestrzenią wyobrażoną, częściowo mityczną, do której nie da się wrócić dosłownie, lecz którą można stale odtwarzać w pamięci zbiorowej. Co ważne, nostalgia ta nie jest skierowana wyłącznie w kierunku przeszłości: wyobrażenia ojczyzny, tworzone przez potrzeby teraźniejszości, wpływają na sposób myślenia o tożsamości, wspólnocie i przyszłości. Dla kolejnych pokoleń diaspory ojczyzna funkcjonuje więc jako punkt odniesienia zawieszony między pamięcią a wyobrażeniem, łączący osobiste doświadczenia z historią całej wspólnoty.

Argumentuję więc, że chorwackie dziedzictwo w diasporze południowoamerykańskiej w XIX wieku było widmem, które powracało poprzez rytuały, wspomnienia, język i symbole, funkcjonując mimo odległości ojczyzny i jej fizycznej nieobecności. Taką widmową obecność Chorwacji wstępnie wyróżniam na kilku płaszczyznach: w języku i działalności wydawniczej, gdy Chorwaci w Ameryce Południowej pielęgnowali swój język w rodzinach, stowarzyszeniach i kościołach, umożliwiając dzieciom jego naukę, a dorosłym śledzenie wydarzeń w ojczyźnie oraz przekazywanie informacji rodakom w Europie[4]; w religii i świętach, poprzez wspólne obchody dni patronów, msze w tradycyjnym obrządku odprawiane po chorwacku oraz procesje przenoszące rytuały z wysp Adriatyku[5] do nowych parafii; w muzyce i tańcu, gdy kluby chorwackie organizowały wieczory pieśni i tańców ludowych, a melodie z Dalmacji rozbrzmiewały w domach kultury; wreszcie w kuchni i zwyczajach domowych, gdzie przepisy przywoływały zapach ojczyzny, a jednocześnie budowały wspólnotę w nowym kraju. Chorwatom zależało również na tym, aby ich działalność w nowych miejscach zamieszkania wyraźnie odnosiła się do ich pochodzenia oraz do poglądów politycznych związanych z przyszłością ojczyzny.

Ryc. 2. Chorwacki Dom Juričicia i Turiny, Porvenir, Ziemia Ognista, 1906 r., źródło: Biblioteka Narodowa Chile

Dostrzegam to choćby w tym, że nazwy stowarzyszeń czy domów kultury, a nawet sklepów, zaczynały mieć w swoich nazwach określenia takie jak “Dom Chorwacki ” czy “Stowarzyszenie chorwackie”[6]. Taką sytuację widzimy choćby na ilustracji powyżej: widnieje na niej sklep pod nazwą “Casa Croata”, czyli właśnie “Dom Chorwacki”.

Na zdjęciu poniżej widać przedstawicieli Klubu Chorwackiego w 1915 roku. Nazwa wskazuje, że grupa była jednorodna narodowościowo, w tle widać też poza flagą herby Chorwacji, Slawonii i Dalmacji, a zatem chorwackich regionów, i portret bana Josipa Jelačicia, który, dowodził wojskami w tłumieniu powstania węgierskiego i powołał Bańską Radę – pierwszy nowoczesny rząd Chorwacji, co ma wskazywać na przywiązanie do symboliki odnoszącej się do ojczyzny i przemian politycznych, które w tym czasie tam zachodziły i zaangażowania w nie. Charakterystyczną cechą emigrantów chorwackich było utrzymywanie, że wyjazd jest tymczasowy i jeśli tylko sytuacja pozwoli, wrócą do domu.

Ryc. 3. Otwarcie Klubu Chorwackiego w Punta Arenas, źródło: Archiwum Historyczne Imigracji Chorwackiej w Chile

Każda z powyższych płaszczyzn pozwala na ukazanie się widma ojczyzny: nieobecnej w sensie geograficznym, ale obecnej w życiu społecznym i pamięci, często w formie subtelnej, przystosowanej do nowych warunków, kształtując codzienne życie społeczności. Tak jak odciski palców dla Vuceticha stały się dowodem obecności nieobecnego, tak np. pieśni, msze, tańce i święta chorwackie pozostawały w codziennym życiu emigrantów. Widmo ojczyzny nie zniknęło wraz z czasem, lecz trwa jako stały punkt odniesienia w życiu diaspory. Przykład wspólnoty chorwackiej w Ameryce Południowej pokazuje, że ojczyzna przekracza granice państwa, co widoczne jest zwłaszcza w momentach kryzysu, takich jak wojna o niepodległość w latach 90. XX wieku. Kluby i stowarzyszenia chorwackie organizowały w tym czasie m. in. koncerty, aukcje, zbiórki pieniędzy i zakup broni dla obrony ojczyzny. Trafiały one do Chorwacji, która pozostawała wprawdzie daleko, ale jej losy zależały również od wysiłków Chorwatów w Ameryce Południowej. Ojczyzna nie jest obecna w nowym kraju zamieszkania, lecz mobilizuje, domaga się reakcji i wywołuje poczucie obowiązku wobec wspólnoty. Informacje o wojnie, represjach czy walce politycznej ożywiają wyobrażoną ojczyznę, mimo geograficznej separacji. Msze „za ojczyznę” odprawiane tysiące kilometrów od frontu, wspólne oglądanie wiadomości z obszarów objętych wojną – codzienność emigrantów zostaje „nawiedzona” przez konflikt w ojczyźnie. Dla diaspory wsparcie finansowe, działalność organizacyjna czy publiczne manifestacje stają się formą „walki na odległość”. Są to działania, które pozwalają przekroczyć granice przestrzeni i poczucie bezsilności, a jednocześnie potwierdzają przynależność do narodu. Ojczyzna funkcjonuje tu nie tyle jako realne miejsce, ile jako moralne i symboliczne zobowiązanie. Choć kraj nie jest bezpośrednio obecny w codziennym życiu diaspory, to w chwilach kryzysu staje się niezwykle intensywnym punktem odniesienia. Widmo ojczyzny (była nowym państwem, wciąż kształtującym się podczas wojny) mobilizowało Chorwatów z Ameryki Południowej, wywoływało emocje, decydowało o tym, na co ludzie wydawali pieniądze. Było ono tym, co powraca, i co nawiedza teraźniejszość.

Widmontologia pozwala nam myśleć o diasporze nie jako o „oddzielonej” od ojczyzny, lecz jako równoległej przestrzeni, w której to, co przeszłe, współistnieje z tym, co obecne – w reinterpretowanej, widmowej formie. Zarówno wspomniane na początku tego wpisu odcisk palca, jak i ojczyzna w doświadczeniu emigracji, funkcjonują jako ślady nieobecnego – kruche, a jednocześnie zadziwiająco trwałe. Widmontologia pozwala uchwycić ten paradoks: to, co minione i oddalone, nie znika, lecz ujawnia się w postaci praktyk, emocji i decyzji, realnie wpływając na teraźniejszość. Chorwacka diaspora w Ameryce Południowej nie tylko pamięta ojczyznę, ale stale ją przywołuje, rekonstruuje i uruchamia w nowych warunkach. Ojczyzna staje się widmem, które nawiedza codzienność, organizuje wspólnotę i pokazuje, że przeszłość (głównie przodków, a nie kolejnych generacji urodzonych w krajach południowoamerykańskich, które często nie odwiedziły Chorwacji i nie znają języka chorwackiego) nigdy nie zostaje ostatecznie zamknięta.

Pytaniem, na które należałoby odpowiedzieć jest, skąd pochodzi „widmo” i dlaczego się pojawiło. W artykule, który powstaje, postaram się udzielić na nie odpowiedzi; ten esej stanowi tylko wstęp do tych analiz. Moja początkowa hipoteza brzmi, że w każdej fali migracji Chorwatów do Ameryki Południowej „widmo” pojawiało się w związku z poczuciem niesprawiedliwości i przymusu. Większość migrantów była zmuszona do opuszczenia ojczyzny – czy to wskutek represji, czy decyzji politycznych państw, do których należały zamieszkiwane przez Chorwatów tereny. Jednocześnie Chorwaci tworzyli transnarodową wspólnotę polityczną[7] , zarówno jeszcze będąc w ojczyźnie, jak i po osiedleniu się w nowych krajach, podtrzymując więzi, organizując życie społeczne i polityczne.

Angelika Zanki


[1] Dawniej Ivan Vučetić – wskutek asymilacji w krajach południowoamerykańskich nastąpiła modyfikacja imion i nazwisk chorwackich na brzmienie bardziej hiszpańskie lub portugalskie, zostały one też pozbawione znaków diakrytycznych).

[2] Na podstawie badań Ivana Čizmicia, Dražena Živicia oraz Ivy Nejašmicia można stwierdzić, że chorwacka emigracja masowa przebiegała w czterech zasadniczych falach, obejmujących nie tylko kraje europejskie, lecz również państwa na innych kontynentach. Pierwszy etap miał miejsce w latach 1880–1914, drugi przypadał na okres międzywojenny (1918–1939), trzeci rozpoczął się po 1945 roku i obejmował kilka faz, natomiast czwarta fala związana była z latami 90.

Motywacje wyjazdowe ulegały zmianom, przy czym od samego początku istotne znaczenie miały czynniki polityczne. Od 1880 roku Ameryka Południowa należała do najważniejszych obszarów docelowych chorwackiej emigracji, głównie dzięki prowadzonej tam aktywnej i zorganizowanej polityce imigracyjnej. XIX wiek przyniósł większości państw tego regionu uzyskanie niepodległości, co sprawiło, że zaczęły one przyciągać migrantów z Europy. Szczególnie atrakcyjne dla emigrantów okazały się Argentyna, Brazylia oraz Chile, które oferowały — przynajmniej w założeniach — zatrudnienie, korzystniejsze zarobki oraz możliwość łączenia rodzin, podczas gdy w Europie perspektywy te były znacznie bardziej ograniczone.

Obecnie Chorwaci w Ameryce Południowej żyją w Argentynie – 250 tysięcy, w Chile – 200 tysięcy, w Brazylii – 20 tysięcy, w Peru – 6 tysięcy, w Boliwii, Paragwaju, Urugwaju i Wenezueli – po 5 tysięcy, w Ekwadorze – 4 tysiące.

[3] Boym, S. (2007). Nostalgia and its discontents. The Hedgehog Review, 9(2), 7–18.

[4] Podczas pierwszej fali emigracji (1880-1914) Chorwaci dopiero uczyli się języków państw, w których się osiedlili, językiem używanym w domu był język chorwacki. Miało to również wpływ na ich działania podczas organizowania się w stowarzyszeniach i wydawanie gazet. Do wybuchu I wojny światowej większość gazet ukazywała się przede wszystkim w języku chorwackim, w okresie międzywojennym miały one zazwyczaj charakter dwujęzyczny, natomiast po II wojnie światowej publikowane w nich teksty były już głównie po hiszpańsku. Miało to związek ze stopniową asymilacją emigrantów chorwackich z lokalną społecznością.

Język chorwacki ewoluował też w inny sposób niż w Chorwacji (kontakt z językiem istniał między członkami wspólnoty w danym mieście i poprzez zapoznawanie się z wiadomościami z ojczyzny przekazywanymi w gazetach, które wydawane były w Chorwacji). Z czasem jego aktywne wykorzystanie malało w związku z asymilacją.

[5] W XIX wieku Chorwaci emigrowali w dużej mierze z Dalmacji i wysp adriatyckich (należy podkreślić, że Chorwacja nie istniała w wieku XIX i dużej części wieku XX jako niepodległy kraj). Chorwacja od zarania dziejów ulegała silnemu regionalizmowi i mieszkańcy poszczególnych jej regionów, a nawet miast (jak Dubrownik) posiadali tożsamość regionalną. Emigracja Chorwatów z obszaru wybrzeża i wysp stanowiła 50% emigracji chorwackiej. Wyjeżdżający z Chorwacji mieszkaniec Dalmacji odczuwał przede wszystkim tożsamość regionalną, czyli dalmatyńską. Tożsamość narodowa („bycie Chorwatem”) była mniej istotna w pierwszej fali emigracji, ale ulegało to stopniowej zmianie.

[6] Nazwy stowarzyszeń i gazet z okresu pierwszej fali emigracji wskazują, że przyjmowały one formy chorwackie (lub też regionalne, np. dalmatyńskie), austro-węgierskie, czasem ogólnosłowiańskie, a w późniejszym okresie także jugosłowiańskie. Miało to znaczenie zarówno językowe, jak i treściowe, ponieważ konkretne nazewnictwo sygnalizowało poparcie dla określonej wizji przyszłości Chorwacji: jako państwa niepodległego, jako części Jugosławii lub jako elementu szerszej wspólnoty słowiańskiej. Należy przy tym zauważyć, że nawet w obrębie Argentyny i Chile widoczne były różnice w nazewnictwie, a tym samym różnice w poparciu dla poszczególnych idei politycznych.

[7] Więcej o wspólnocie politycznej emigrantów chorwackich:

Zanki, A. (2019). The construction of a political community: Croatian political emigrants after 1945 as performative actors. Slavia Meridionalis, 19. https://doi.org/10.11649/sm.1745

Zanki, A. (2022). The reasons for the emigration of Croats to South America between 1880–1914 and their impact in the political context. W Z. A. Brzozowska, P. Kręzel, & I. Lis-Wielgosz (Red.), Migrations in the Slavic cultural space. From the Middle Ages to the Present Day (t. 10, s. 175–188). Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. https://doi.org/10.18778/8331-033-6.12


Bibliografia

Boym, S. (2007). Nostalgia and its discontents. The Hedgehog Review, 9(2), 7–18.

Čizmić, I., Sopta, M., & Šakić, V. (2005). Iseljena Hrvatska. Zagreb: Tehnička knjiga.

Čizmić, I., & Živić, D. (2005). Zewnętrzne migracje ludności Chorwacji – ujęcie krytyczne. W: D. Živić, N. Pokos & A. Mišetić (red.), Stanovništvo Hrvatske – dosadašnji razvoj i perspektive. Zagreb: Institut društvenih znanosti Ivo Pilar.

Derrida, J. (2016). Widma Marksa. Stan długu, praca żałoby i nowa Międzynarodówka (T. Załuski, tłum.). Warszawa: PWN.

Karrer, L. (2015). Living with phantasms: The new hauntology. Praca dyplomowa (niepublikowana), DIAP.

Zanki, A. (2019). The construction of a political community: Croatian political emigrants after 1945 as performative actors. Slavia Meridionalis, 19. https://doi.org/10.11649/sm.1745

Zanki, A. (2022). The reasons for the emigration of Croats to South America between 1880–1914 and their impact in the political context. W: Z. A. Brzozowska, P. Kręzel & I. Lis-Wielgosz (red.), Migrations in the Slavic cultural space. From the Middle Ages to the Present Day (t. 10, s. 175–188). Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. https://doi.org/10.18778/8331-033-6.12


Chcesz zacytować ten post?

Zanki, A. (2026, styczeń 28). Widmo ojczyzny/Sablast domovine. Spectral Recycling Research Blog. https://spectralrecycling.ispan.edu.pl/widmo-ojczyzny-sablast-domovine/



Sablast domovine

Otisak prsta jedan je od najprolaznijih tragova ljudske prisutnosti — trenutni zapis dodira koji gotovo odmah nestaje. A ipak, upravo je taj efemerni znak postao jedan od najtrajnijih temelja moderne identifikacije. Danas prstom otključavamo pametne telefone, prelazimo granice i potvrđujemo identitet, ne razmišljajući da upravljamo nečim što je samo sjena tijela.

Krajem XIX. stoljeća Juan Vucetich[1], hrvatski emigrant s otoka Hvara zaposlen u argentinskoj policiji, uočio je u ovom tragu potencijal veći nego u ljudskom pamćenju ili svjedočenju. Njegova metoda temeljila se na katalogiziranju i usporedbi otisaka prstiju — očuvanju trenutne prisutnosti i njezinom ponovnom prizivanju u drugom vremenu i na drugom mjestu. U tom smislu, otisak nije izravno predstavljao osobu, već je funkcionirao poput sablasti: znak odsutnog, koji se može ponovno pojaviti i odlučivati o ljudskoj sudbini.

U ovom tekstu promatrat ću fenomen sablasti domovine u svijetu hrvatskih emigranata u Južnoj Americi[2] u kontekstu Derridove sablastologije – koncepcije prema kojoj prošlost nikada potpuno ne nestaje, već se vraća, progoneći sadašnjost i budućnost – koncepcije koja nije strana našem timu. Derrida piše o sablasti kao o nečemu što nije ni potpuno prisutno, ni potpuno odsutno, a ima stvaran utjecaj. Vucheticheva daktiloskopija savršeno se uklapa u ovu logiku — sustav temeljen na tragovima koji više ne pripadaju tijelu, a ipak ga i dalje predstavljaju. Ovaj odnos između prisutnosti i odsutnosti, traga i izvora, predstavlja polazište za daljnje razmatranje sablasti domovine u životu emigranata.

U slučaju kojim se bavim, emigranti balansiraju između sadašnjosti u novoj lokalnoj zajednici i nasljeđa iz prošlosti koje ne žele odbaciti. Tako shvaćena emigracija znači prekid s fizičkim prostorom domovine, ali ne i s njezinom duhovnom prisutnošću – naseljavanje u novom prostoru nije značilo prekid s tradicijom, običajima ili jezikom. Štoviše, ova situacija ne odnosi se samo na one koji su zaista nekada živjeli u Hrvatskoj, već i na njihove potomke, koji često stvaraju vlastitu predodžbu domovine svojih predaka na temelju priča roditelja, djedova i baka ili pradjedova. Njihova sjećanja često su ispunjena nostalgijom. Riječ je stoga o zamišljenoj Hrvatskoj, koja nije ograničena na fizički prostor – često idealiziranoj, zaustavljenoj u vremenu, filtriranoj kroz sjećanja i obiteljske predaje.

Težnja za napuštenom domovinom, a istovremeno zamišljenom kod generacija koje je nikada nisu upoznale, nije samo sentiment, već oblik moderne nostalgije o kojoj piše Svetlana Boym[3]. Ona se ne odnosi samo na određeno mjesto, već na „drugo vrijeme“ – vrijeme koje se smatra boljim, mirnijim, poznatim iz obiteljskih priča, rituala i simbola. Takva nostalgija proistječe iz iskustva migracije i prekida kontinuiteta života na jednom mjestu; stoga nije u suprotnosti s modernošću, već je njezina posljedica. Domovina u ovom pogledu postaje zamišljeni prostor, djelomično mitski, kojoj se ne može doslovno vratiti, ali je se može stalno reproducirati u kolektivnom pamćenju. Važno je da ta nostalgija nije usmjerena isključivo prema prošlosti: predodžbe domovine kreirane prema potrebama sadašnjosti utječu na način razmišljanja o identitetu, zajednici i budućnosti. Za sljedeće generacije dijaspore, domovina funkcionira kao referentna točka suspendirana između sjećanja i predodžbe, povezujući osobna iskustva s poviješću cijele zajednice.

Stoga tvrdim da je hrvatsko nasljeđe u dijaspori Južne Amerike u XIX. stoljeću bila sablast koja se vraćala kroz rituale, sjećanja, jezik i simbole, koja je funkcionirala unatoč udaljenosti domovine i njezine fizičke odsutnosti. Takvu sablast prisutnosti Hrvatske možemo uočiti na nekoliko razina: u jeziku i izdavačkoj djelatnosti, kada su Hrvati u Južnoj Americi njegovali svoj jezik u obiteljima, u udrugama i crkvama, omogućujući djeci njegovo učenje, a odraslima praćenje događanja u domovini i prenošenje informacija sunarodnjacima u Europi[4]; u religiji i svetkovinama, kroz zajedničko obilježavanje dana patrona, mise na hrvatskom jeziku i procesije koje prenose rituale s jadranskih otoka[5] u nove župe; u glazbi i plesu, kada su hrvatski klubovi organizirali večeri narodnih pjesama i plesova, a melodije iz Dalmacije odjekivale u kulturnim domovima; naposljetku, u kuhinji i kućnim običajima, gdje su recepti prizivali mirise domovine i istovremeno stvarali zajednicu u novoj zemlji. Hrvati su također nastojali da njihova djelatnost u novim mjestima jasno upućuje na njihovo podrijetlo i političke stavove povezane s budućnošću domovine.

Hrvatski dom Juričića i Turine, Porvenir, Ognjena zemlja, 1906., izvor: Narodna knjižnica Čilea

To se očituje primjerice u tome da su nazivi udruga, kulturnih domova pa čak i trgovina počeli sadržavati nazive poput „Dom Hrvata” ili „Hrvatsko društvo”[6]. Sličnu situaciju možemo vidjeti i na ilustraciji iznad: prikazana je trgovina pod nazivom „Casa Croata”, odnosno upravo „Hrvatski dom”.

Donja fotografija prikazuje predstavnike Hrvatskog kluba iz 1915. godine. Naziv ukazuje na to da je grupa bila nacionalno homogena, a u pozadini, osim zastave, vidljivi su i grbovi Hrvatske, Slavonije i Dalmacije, dakle hrvatskih regija, te portret bana Josipa Jelačića, koji je zapovijedao vojskom u suzbijanju mađarskog ustanka i utemeljio Bansko vijeće – prvi moderni hrvatski državni organ. To upućuje na njihovu privrženost simbolici povezanoj s domovinom i političkim promjenama koje su se u to vrijeme događale te na angažiranost u tim procesima. Karakteristična osobina hrvatskih emigranata bila je održavanje uvjerenja da je odlazak privremen i da će se, kad to okolnosti dopuste, vratiti kući.

Svečano otvaranje Hrvatskog kluba u Punta Arenasu, izvor: Povijesni arhiv hrvatskog iseljeništva u Čileu

Svaka od navedenih perspektiva omogućuje prikaz sablasti kulture: odsutna u geografskom smislu, ali prisutna u društvenom životu i sjećanju, često u suptilnom obliku, prilagođenom novim uvjetima, oblikujući svakodnevni život zajednice. Baš kao što su otisci prstiju za Vuceticha postali dokaz prisutnosti odsutnog, tako su, primjerice hrvatske pjesme, mise, plesovi i blagdani opstajali u svakodnevici emigranata. Ove sablasti pokazuju da prošlost nikada doista ne nestaje, već opsjeda sadašnjost.

Sablast domovine nije nestala s protokom vremena, već opstaje kao trajna referentna točka u životu dijaspore. Primjer hrvatske zajednice u Južnoj Americi pokazuje da domovina nadilazi granice države, što je posebno vidljivo u trenucima krize, poput Domovinskog rata. Hrvatski klubovi i udruge u Južnoj Americi tada su, između ostalog organizirali, koncerte, aukcije, prikupljanje novca i nabavu oružja za obranu domovine. Odlazili su u Hrvatsku, koja je bila daleko, ali čija je sudbina ovisila i o odlukama Hrvata u Južnoj Americi, o njihovim naporima i emocijama. Domovina nije fizički prisutna, ali mobilizira, zahtijeva reakciju i izaziva osjećaj dužnosti prema zajednici. Informacije o ratu, represijama ili političkoj borbi oživljavaju zamišljenu domovinu unatoč geografskoj udaljenosti. Mise „za domovinu“ vođene tisućama kilometara od bojišta, zajedničko praćenje vijesti iz ratom zahvaćenih područja — svakodnevica emigranata „progonjena“ je sukobom u domovini.

Financijska podrška, organizacijsko djelovanje ili javni prosvjedi za dijasporu, postaju oblik „borbe na daljinu“. To su aktivnosti koje omogućuju prekoračenje granica prostora i osjećaja nemoći, a istovremeno potvrđuju pripadnost narodu. Domovina ovdje ne funkcionira toliko kao stvarno mjesto, koliko kao moralna i simbolička obveza. Prisutnost sablasti se očituje u tome da, iako domovina nije izravno prisutna u svakodnevnom životu dijaspore, u trenucima krize postaje izuzetno intenzivna referentna točka. Sablast domovine (još uvijek nove države koja se oblikovala tijekom Domovinskog rata) mobilizirala je Hrvate u Južnoj Americi, izazivala u njima emocije i odlučivala o tome na što ljudi troše novac.

Sablastologija nam omogućuje da ne razmišljamo o dijaspori  kao „odvojenoj” od domovine, već kao paralelnom prostoru u kojem prošlo koegzistira s postojećim – u reinterpretiranom, „sablasnom obliku”. Poput otiska prsta spomenutog na početku ovog rada domovina u iskustvu emigracije funkcionira kao tragovi odsutnog – krhki, a istovremeno zapanjujuće trajni. Sablastologija omogućuje hvatanje ovog paradoksa: ono što je prošlo i udaljeno ne nestaje, već se vraća kroz prakse, emocije i odluke, stvarno utječući na sadašnjost. Hrvatska dijaspora u Južnoj Americi ne samo da pamti domovinu, već je stalno priziva, rekonstruira i aktivira u novim uvjetima. Domovina postaje sablast koja progoni svakodnevicu, organizira zajednicu i pokazuje da prošlost (uglavnom predaka, a ne onih generacija koje su rođene u južnoameričkim zemljama te ne poznaju jezik, a često nisu niti posjetile Hrvatsku) nikada nije potpuno završena.

Pitanje na koje treba odgovoriti jest: odakle dolazi „sablast” i zašto se pojavljuje. U članku koji pripremam nastojat ću dati odgovor na to pitanje, a ovaj esej predstavlja samo uvod u te analize. Moja početna hipoteza glasi da se u svakom valu migracije Hrvata u Južnu Ameriku „sablast” pojavljivala vezano uz osjećaj nepravde i prisile. Većina migranata bila je prisiljena napustiti domovinu – bilo kao posljedica represija, bilo političkih odluka država kojima su pripadala područja naseljena Hrvatima. Istovremeno, Hrvati su stvarali transnacionalnu političku zajednicu[7], kako tijekom života u domovini, tako i nakon naseljavanja u nove države, održavajući veze i organizirajući društveni i politički život.

Angelika Zanki


[1] Na temelju istraživanja Čizmića, Živića i Nejašmića može se zaključiti da je masovno hrvatsko iseljavanje teklo u četiri glavna vala, pri čemu su odredišta migracija bila ne samo europske zemlje nego i države na drugim kontinentima. Prvi val odvijao se u razdoblju od 1880. do 1914. godine, drugi je obuhvaćao međuratno razdoblje (1918.–1939.), treći je započeo nakon 1945. godine i može se podijeliti u nekoliko faza, dok je četvrti val vezan uz 1990-e godine.

Motivacije za iseljavanje mijenjale su se tijekom vremena, no od samih početaka važnu su ulogu imali politički čimbenici. Od 1880. godine Južna Amerika bila je jedno od glavnih odredišta hrvatske emigracije, ponajprije zahvaljujući aktivnoj i organiziranoj imigracijskoj politici tamošnjih država. Devetnaesto stoljeće donijelo je većini južnoameričkih zemalja stjecanje neovisnosti, što je dovelo do toga da postanu privlačna odredišta europskih iseljenika. Posebno su se isticale Argentina, Brazil i Čile, koje su doseljenicima nudile — barem u teoriji — zaposlenje, povoljnije plaće i mogućnost okupljanja obitelji, dok su u Europi izgledi bili znatno skromniji.

[2] Ranije Ivan Vučetić – zbog asimilacije u zemljama Južne Amerike došlo je do prilagodbe imena i prezimena hrvatskog podrijetla španjolskom ili portugalskom fonetskom obliku te uklanjanja dijakritičkih znakova.

[3] Boym, S. (2007). Nostalgia and Its Discontents. The Hedgehog Review, sv. 9, br. 2, str. 7–18 .

[4] Tijekom prvog vala emigracije (1880.–1914.) Hrvati su tek učili jezike država u kojima su se nastanjivali, dok je u kući bio dominantan hrvatski jezik. To je također utjecalo na njihovo djelovanje pri organiziranju udruga i izdavanju novina. Do izbijanja Prvog svjetskog rata većina novina izlazila je prvenstveno na hrvatskom jeziku, u međuratnom razdoblju obično su bile dvojezične, dok su nakon Drugog svjetskog rata tekstovi u njima bili uglavnom na španjolskom jeziku. To je bilo povezano sa postupnom asimilacijom hrvatskih emigranata u lokalnu zajednicu.

Hrvatski jezik također je evoluirao drugačije nego u Hrvatskoj (kontakt s jezikom postojao je među članovima zajednice u određenom gradu i putem praćenja vijesti iz domovine koje su se prenosile kroz novine izdavane u Hrvatskoj). S vremenom se aktivna upotreba jezika smanjivala zbog asimilacije.

[5] U XIX. stoljeću Hrvati su u velikoj mjeri emigrirali iz Dalmacije i jadranskih otoka (valja naglasiti da Hrvatska u XIX. stoljeću i velikom dijelu XX. stoljeća nije postojala kao neovisna država). Hrvatska je od svojih početaka bila pod snažnim regionalizmom, a stanovnici pojedinih regija, pa čak i gradova (poput Dubrovnika), imali su regionalni identitet. Emigracija Hrvata s obalnog područja i otoka činila je 50 % hrvatske emigracije. Osoba koja je napuštala Dalmaciju prvenstveno je osjećala regionalni identitet, tj. dalmatinski. Nacionalni identitet („biti Hrvat“) bio je manje važan u prvom valu emigracije, no s vremenom se ovo postupno mijenjalo.

[6] Nazivi udruga i novina iz razdoblja prvog vala emigracije pokazuju da su prihvaćali hrvatske (ili regionalne, npr. dalmatinske), austro-ugarske, ponekad općeslavenske, a kasnije i jugoslavenske oblike. To je imalo jezičnu i sadržajnu važnost, jer je određeni naziv signalizirao podršku određenoj viziji budućnosti Hrvatske: kao neovisne države, kao dijela Jugoslavije ili kao elementa šire slavenske zajednice. Valja napomenuti da su čak i unutar Argentine i Čilea postojale razlike u nazivlju, a time i različita podrška pojedinim političkim idejama.

[7] Više o političkoj zajednici hrvatskih emigranata:

Zanki, A. (2019). The construction of a political community: Croatian political emigrants after 1945 as performative actors. Slavia Meridionalis, sv. 19. https://doi.org/10.11649/sm.1745

Zanki, A. (2022). The reasons for the emigration of Croats to South America between 1880–1914 and their impact in the political context. U Z. A. Brzozowska, P. Kręzel, & I. Lis-Wielgosz (Ur.), Migrations in the Slavic cultural space. From the Middle Ages to the Present Day (sv. 10, str. 175–188). Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. https://doi.org/10.18778/8331-033-6.12.


Bibliografija

Boym, S. (2007). Nostalgia and its discontents. The Hedgehog Review, sv. 9, br. 2, str. 7–18.

Čizmić, I., Sopta, M., & Šakić, V. (2005). Iseljena Hrvatska. Zagreb: Tehnička knjiga.

Derrida, J. (2016). Widma Marksa. Stan długu, praca żałoby i nowa Międzynarodówka (prijevod T. Załuski). Warszawa: PWN.

Karrer, L. (2015). Living with phantasms: The new hauntology. DIAP: Thesis Project Development Research.

Nejašmić, I. (2014). Iseljavanje iz Hrvatske od 1900. do 2001.: demografske posljedice stoljetnog procesa. Migracijske i etničke teme, 30, 405–435.

Zanki, A. (2019). The construction of a political community: Croatian political emigrants after 1945 as performative actors. Slavia Meridionalis, sv. 19. https://doi.org/10.11649/sm.1745

Zanki, A. (2022). The reasons for the emigration of Croats to South America between 1880–1914 and their impact in the political context. U Z. A. Brzozowska, P. Kręzel, & I. Lis-Wielgosz (Ur.), Migrations in the Slavic cultural space. From the Middle Ages to the Present Day (sv. 10, str. 175–188). Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. https://doi.org/10.18778/8331-033-6.12


Želite li citirati ovaj post?

Zanki, A. (28. siječnja 2026.). Widmo ojczyzny/Sablast domovine. Spectral Recycling Research Blog. https://spectralrecycling.ispan.edu.pl/widmo-ojczyzny-sablast-domovine/

Seminarium wewnętrzne: Zapominanie jako praktyka kulturowa

Wychodząc od naszego zainteresowania pamięcią, materialnością i transformacją, postanowiliśmy powrócić do dwóch kanonicznych tekstów z zakresu badań nad pamięcią, czytając i omawiając esej Paula Connertona Seven Types of Forgetting wraz z rozdziałem otwierającym książkę Kennetha Foote’a Shadowed Ground. Oba teksty proponują analityczne typologie, które okazały się pomocne w myśleniu o dynamikach zapominania, ponownego użycia i normalizacji — kluczowych dla naszych badań.

Znacząca część dyskusji koncentrowała się na użyteczności i ograniczeniach typologii jako narzędzia analitycznego. Próba systematyzacji form zapominania zaproponowana przez Connertona jest klasycznym wkładem, który równie mocno zachęca do krytyki, co do zastosowania. Praca Foote’a, oparta na empirycznych obserwacjach miejsc przemocy w Stanach Zjednoczonych, zaproponowała bardziej przestrzenny i zorientowany na praktyki sposób myślenia, prowokując debatę nad możliwością przeniesienia jego kategorii poza kontekst amerykański. Zastanawialiśmy się, czy typologie stworzone z myślą o miejscach pamięci są użyteczne także w odniesieniu do obiektów, które znajdują się w centrum naszych zainteresowań.

Analizowaliśmy również, w jaki sposób oba teksty krzyżują się z naszym trwającym zainteresowaniem recyklingiem, ponownym użyciem i transformacją. Pojęcia unicestwienia i rektyfikacji u Foote’a skłoniły nas do dyskusji nad różnymi sposobami radzenia sobie z miejscami przemocy oraz nad tym, czy niektóre z tych strategii można rozumieć jako formy recyklingu. To z kolei doprowadziło do refleksji nad rodzajami wysiłku, uznania i obojętności, jakie wiążą się z takimi praktykami.

Na koniec powiązaliśmy omawiane lektury z naszymi własnymi badaniami terenowymi, testując kategorie Connertona i Foote’a na konkretnych przykładach z kontekstów europejskich. Dyskusje te wzmocniły nasze wspólne przekonanie, że typologie funkcjonują raczej jako punkty wyjścia niż zamknięte systemy. Są użyteczne jako narzędzia do myślenia, lecz zawsze wymagają rewizji w konfrontacji z konkretnymi uwarunkowaniami historycznymi i przestrzennymi.

Nowy odcinek podcastu Czechostacja z Karoliną Ćwiek-Rogalską o panslawizmie

Na początku XIX wieku niektórzy myśliciele marzyli o zjednoczeniu wszystkich Słowian… a przynajmniej o ich federacji. Panslawizm, bo tak nazywano ten nurt intelektualny i polityczny, był śmiałą próbą. Po drodze napotkał jednak wiele przeszkód, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. W odcinku 104. Czechostacji, podcastu prowadzonego przez Jakuba Medka, Karolina Ćwiek-Rogalska opowiada o historii panslawizmu i czeskich powiązaniach z tym ruchem, roli Rosji w tych ideach, perspektywach polskiej i słowackiej oraz o tym, dlaczego wielu zwolenników szybko straciło swoje złudzenia. Przygląda się również temu, co z jedności słowiańskiej pozostało dzisiaj – w świecie ukształtowanym przez wojny i współczesne państwa narodowe.

Link do podcastu znajdą Państwo tutaj.

Karina Hoření w Sudetendeutsches Museum w Monachium

Na początku 2026 roku Karina odwiedziła Sudetendeutsches Museum w Monachium. Podróżowała pociągiem przez granice, aby dowiedzieć się więcej o historii Czech, ponieważ instytucja ta pełni rolę enklawy czeskiego dziedzictwa w Bawarii. Podczas jej wizyty muzeum prezentowało wystawę poświęconą wybitnemu rodowitemu mieszkańcowi Vratislavic/Maffersdorfu, słynnemu inżynierowi samochodowemu Ferdinandowi Porsche, który dorastał zaledwie sto lat temu i kilkaset metrów od miejsca, z którego pochodzi Karina. Szczególnie interesowało ją porównanie monachijskiej wystawy z tą w miejscu urodzenia Porsche’a w Vratislavicach, którą prowadzi firma Škoda (obecnie część koncernu VW). Podczas gdy wystawa w Vratislavicach koncentruje się wyłącznie na osiągnięciach technicznych Porsche’a, Sudetendeutsches Museum porusza również polityczne implikacje jego pracy dla Trzeciej Rzeszy. Obie wystawy pokazują, w jaki sposób technologia i innowacje techniczne mogą służyć jako spójna i niebudząca zagrożenia narracja w interpretacji przeszłości.

Seminarium wewnętrzne: Lektura „Cesta Slovenskem s A. Calmetem Ord. S. B. aneb Theorie wampyrismu” Josefa Váchala

Istnieje popularne przekonanie, spopularyzowane przez powieść Brama Stokera Dracula, że wampiry żyją przede wszystkim w Transylwanii. Jednak, jak chciał pokazać Josef Váchal, czeski pisarz, artysta wizualny i drukarz książek, główna siedziba tych istot znajduje się gdzie indziej: na Słowacji.

Karolina odkryła tę książkę podczas jednego ze swoich poszukiwań archiwalnych w Muzeum Literatury Czeskiej w Pradze. Zaproponowała, aby omówić ją w naszym zespole, szczególnie dlatego, że narracja rozgrywa się nie tylko ogólnie na Słowacji, ale także w Hauerlandzie – regionie badanym zarówno przez Michala, jak i Karinę.

W trakcie seminarium lektura stopniowo przeszła od poszukiwań duchów i istot nadprzyrodzonych do krytycznej rozmowy o czeskim kolonializmie na Słowacji w okresie międzywojennym. Jak zachowuje się czeski gość na Słowacji – jako turysta i uważny obserwator życia społecznego? Jak przebiegały takie spotkania w czasie Pierwszej Republiki Czechosłowackiej? Czy tekst Váchala można odczytywać jako źródło etnograficzne? To były pytania przewodnie naszej dyskusji.

Choć tekst nie należał do łatwych w odbiorze, ceniliśmy jego opisy regionu oraz możliwość podejścia do naszych studiów przypadków z zupełnie innej perspektywy. Tym razem dyskusja otworzyła perspektywy wywodzące się z badań nad turystyką oraz teorii postkolonialnej.

Nowy artykuł w słowackiej gazecie codziennej Denník N autorstwa Michala Korhela

W swoim komentarzu Michal analizuje powrót dekretów Beneša do współczesnej polityki i prawa słowackiego przez pryzmat widmontologii. Twierdzi, że dzisiaj dekrety funkcjonują mniej jako obowiązujące normy prawne, a bardziej jako „widmo” przeszłości, które pojawia się w sporach majątkowych i politycznych kryzysach tożsamości. Chociaż w dużej mierze wyczerpały swoją moc prawną, dekrety Beneša pozostają symbolicznie potężne i są instrumentalizowane politycznie, szczególnie przez rząd, który przedstawia je jako nienaruszalny fundament państwowości. Michal zwraca również uwagę na różnicę między kontekstem czeskim a słowackim: podczas gdy w Czechach dekrety pełniły głównie funkcję jednorazowego symbolu politycznego, na Słowacji powracają systematycznie i mają wymierne praktyczne konsekwencje. Na zakończenie Michal podkreśla, że zamiast stawać się tematem tabu, „trzeba słuchać widma” – czyli historyczny i moralny problematyczny charakter dekretów musi być otwarcie uznany, a ich dziedzictwo przetłumaczone na język konstytucyjnego państwa XXI wieku, tak aby przeszłość przestała automatycznie determinować teraźniejszość.

Link do artykułu w języku słowackim znajdą Państwo tutaj.

Karolina Ćwiek-Rogalska w Polskim Radiu o migracjach w perspektywie historycznej

5 stycznia Karolina ponownie gościła w audycji Anny Dudzińskiej Klub Trójki. Tym razem rozmowę zainspirował radiowy dokument Magdy Skawińskiej Węzełek. Dokument koncentruje się na konkretnych przedmiotach, takich jak mały węzełek czy zestaw kluczy noszonych przez osoby zmuszone do opuszczenia swoich domów. Odwołując się do historycznych praktyk pakowania niezbędnych rzeczy w czasie przesiedleń, węzełek symbolizuje zarówno stratę, jak i przetrwanie, natomiast klucz – dom, który pozostawiono za sobą. Łącząc osobiste świadectwa wysiedleńców z szerszymi refleksjami nad pamięcią i tożsamością, dokument pokazuje związek między historycznym przesiedleniem a współczesnymi doświadczeniami migracji i konfliktu, ukazując, że ludzie nadal niosą swoje węzełki – dosłownie i w przenośni.

Pod koniec audycji Karolina podkreśliła, że migracja jest powtarzającym się zjawiskiem w historii Europy Środkowej. Omówiła specyfikę powojennej migracji na zachodzie Polski, długofalowe skutki polityki osadniczej na tzw. Ziemiach Odzyskanych oraz to, jak te historie kształtują współczesną rzeczywistość społeczną w skali lokalnej i szerszej. Rozmowa dotknęła również kwestii, kim byli powojenny osadnicy, czy można ich uznać za uchodźców oraz w jaki sposób historia powojennego osadnictwa jest – i nie jest – obecna w mainstreamowym dyskursie w Polsce.

Dokument i audycję można odsłuchać tutaj.

Seminarium wewnętrzne: Czy recykling jest formą działania związanego z nonuments?Lektura tekstu Elizabeth Benjamin „Monuments and ‘nonuments’: a typology of the forgotten memoryscape”

Podczas ostatniego seminarium w 2025 roku czytaliśmy i omawialiśmy tekst Elizabeth Benjamin z Coventry University, w którym autorka wprowadza odrębną kategorię nonuments. Odwołując się do swoich badań prowadzonych we Francji, Benjamin konstruuje typologię nonuments, czyli kontrowersyjnych pomników, które różnią się stopniem zachowania”.

Poświęciliśmy znaczną część czasu na wnikliwe omówienie propozycji Benjamin oraz na zastanowienie się, w jaki sposób jej typologia odnosi się do zagadnień recyklingu, które są również kluczowe dla naszych własnych badań. Dyskusja ta była elementem szerszego wysiłku zmierzającego do doprecyzowania roboczej definicji recyklingu.

W trakcie seminarium zastanawialiśmy się także nad tym, jakie rodzaje nonuments można odnaleźć w ramach naszych własnych badań terenowych. Każda z osób wybrała i zaprezentowała przykład nonumentu napotkanego w swojej pracy badawczej, którym teraz chcielibyśmy się z Państwem podzielić.

Magdalena: Fotografia przedstawia miejsce dawnego kościoła protestanckiego w Libercu, dawniej niemieckim Reichenbergu, otoczone drzewami. W centrum znajdują się ławki oraz niski mur porośnięty krzewami, który może symbolizować fasadę kościoła. Obecnie na tym terenie znajduje się park oraz plac zabaw dla dzieci. Byłby to przykład „zrujnowanego” nonumentu.
Karina: Ratusz w Libercu, dawniej niemieckim Reichenbergu, został zbudowany w latach 80. XIX wieku jako symbol potęgi gospodarczej Niemców czeskich w rozwijającym się ośrodku przemysłowym. Architektura nawiązuje do stylu renesansu saskiego, aby dodatkowo podkreślić niemiecki charakter budynku, miasta i regionu. Ratusz, podobnie jak wszystkie instytucje miejskie, zaczął być użytkowany przez nową, etnicznie czeską administrację miejską. Według Benjamin jednym z typów nonuments są obiekty „przeformułowane” (reframed), czyli takie, w których pierwotna struktura zostaje zachowana, lecz zmienia się jej funkcja lub znaczenie. W tym sensie wszystkie pomniki w regionach powojennych wysiedleń mogą być uznane za nonuments, ponieważ zmiana kulturowa i polityczna była na tyle radykalna, że zachwiała znaczeniem wszystkich instytucji publicznych.
Karolina: Czasami nonuments można odnaleźć we wnętrzach budynków, jak w przypadku tego filaru z niemiecką inskrypcją w jednej ze szkół w Wałczu, dawniej niemieckim mieście Deutsch Krone. Umieszczanie takich napisów w szkołach było powszechną praktyką i miało zachęcać uczniów do postępowania zgodnie z ówczesnymi normami społecznymi. Ta konkretna inskrypcja wychwala pracę jako najwyższą wartość. Po 1945 roku napis został zamalowany. W późniejszym okresie został odnowiony i „przeformułowany” (reframed) — jak określa się jeden z typów nonuments — nie jako symbol niemieckiej wrogości, lecz jako element wielowarstwowego dziedzictwa miasta.
Michal: Jest to pomnik upamiętniający mieszkańców Handlovej poległych podczas I wojny światowej (miasto było wówczas znane również jako Krickerhau). Został wzniesiony w 1923 roku na rynku w Handlovej, skąd w połowie lat 50. XX wieku został usunięty. Rzekomo zniszczony, zalegał na miejscowym cmentarzu aż do drugiej połowy lat 60., kiedy to wzniesiono tam nowy monument — Pomnik Ofiar Strajku w Handlovej z 1918 roku oraz Ofiar II wojny światowej. Uszkodzony pomnik z okresu I wojny światowej został następnie „dołączony” do tylnej części nowego monumentu, który spełnia kilka kategorii nonuments: odrzucony, usunięty, przekształcony lub odbudowany.

Warsztaty „Popularyzacja badań w internecie” poprowadzone przez Angelikę Zanki

Warsztaty „Popularyzacja badań w Internecie” poprowadziła Angelika Zanki, nasza managerka i facylitatorka, która zajmuje się promocją działań zespołu ERC i posiada duże doświadczenie zdobyte podczas licznych szkoleń w tym zakresie.

Warsztaty były częścią program NAWA STER Next Generation PhDs – Innovations dla doktorantów Szkoły Doktorskiej Anthropos. Uczestnikom umożliwiły zapoznanie się z kluczowymi zasadami efektywnego prezentowania i promowania pracy naukowej w przestrzeni cyfrowej. W dzisiejszych czasach umiejętność jasnego i profesjonalnego komunikowania badań staje się coraz ważniejsza, a zajęcia podkreślały rosnące znaczenie komunikacji naukowej dla badaczy.

Uczestnicy poznali podstawy komunikacji naukowej i zastanawiali się, w jaki sposób badacz może prezentować siebie i swoje projekty w sposób przystępny, rzetelny i angażujący. Warsztaty uwzględniały przykłady dobrych praktyk oraz typowe błędy, których należy unikać, podkreślając znaczenie zachowania profesjonalnego wizerunku w sieci. Omówiono także strategie prowadzenia stron internetowych i profili w mediach społecznościowych związanych z realizacją projektów badawczych, w tym grantów europejskich, oraz praktyczne metody ich skutecznej promocji online.

Warsztaty miały charakter praktyczny: uczestnicy aktywnie brali udział w dyskusjach oraz samodzielnie przygotowali propozycje wpisów w mediach społecznościowych, wykorzystując zdobytą wiedzę.

Doświadczenie Angeliki pomogło stworzyć dobrze zorganizowane i wspierające środowisko, dzięki czemu uczestnicy mogli docenić znaczenie komunikacji naukowej i nabrać pewności w dzieleniu się wynikami swoich badań z szerszą publicznością.

Szkoła Doktorska Anthropos, w której odbyły się warsztaty, znajduje się w sercu Starego Miasta w Warszawie. W dniu zajęć okolica była wyjątkowa – ulice pięknie oświetlone, dekoracje świąteczne włączone, co stworzyło niepowtarzalną, świąteczną atmosferę wokół szkoły.

Sprawdź innych autorów
  • Angelika Zanki
  • reddog