Przejdź do treści

Cel projektu

Kierownik projektu: dr hab. Karolina Ćwiek-Rogalska
Okres realizacji: 2022–2027
Numer projektu: 101041946
Konkurs: ERC Starting Grant

Zazwyczaj myślimy o duchach jak o widmach zmarłych nawiedzających świat żywych. A jeśliby uznać za duchy wszystkie materialne pozostałości, które wydobywają na światło dzienne przeoczone aspekty przeszłości i umożliwiają nam zrozumienie innych niż nasze doświadczeń? Przyjmujemy takie podejście w badaniach nad przesiedleniami, prowadzonych na terenach wcześniej zamieszkiwanych przez jedną kulturę, które w wyniku przymusowych migracji zasiedlili przedstawiciele innej. Przesiedlenie to proces, który obejmuje zarówno wysiedlenia, jak i ponowne osadnictwo. Zjawisko wysiedleń zostało dotąd stosunkowo dobrze zbadane, ale wiele aspektów ponownego osadnictwa wymaga dodatkowej uwagi badaczek i badaczy: szczególnie doświadczenia osadników związane z rzeczami pozostawionymi przez poprzednich mieszkańców. Podstawą naszych analiz będą badania archiwalne i terenowe, prowadzone w trzech regionach słowiańskiej części Europy Środkowej, gdzie ślady dawnych kultur niemieckich pozostały widoczne, niezależnie od wysiłków mających na celu ich wymazanie.

Rzeczy działają jak duchy poprzedniej kultury i zmuszają osadników do interakcji z „widmową” obecnością wysiedlonych. Poprzesiedleńcze spotkanie nowej i dawnej kultury przypomina tym samym formę życia pozagrobowego: użycie języka i sposobów myślenia, które wiążemy ze światem duchów pomaga uchwycić istotny aspekt doświadczenia osadniczego, który wymykał się innym sposobom opisu lub był przez nie pomijany. Widmontologia, spektralna teoria bytu, pozwala na pokazanie, w jaki sposób teraźniejszość jest przesiąknięta przeszłością i pozwala nam zajmować się nierozwiązanymi dotąd pytaniami, stając się tym samym narzędziem do badania niewyjaśnionych zjawisk. Do widmontologii dodajemy autorską kategorię recyklingu: rozumianego jako mechanizm ponownego wprowadzania tego, co pozostawili wysiedleni, w życie osadników.

Nasze podejście przyniesie świeże spojrzenie na codzienne życie w regionach poprzesiedleńczych, zapewniając bardziej zniuansowane i spójne zrozumienie procesów przymusowych migracji i ich ciągłych reinterpretacji w różnych reżimach politycznych i ideologicznych. Pokazując, czym są rzeczy poprzesiedleńcze i jaki jest stosunek ludzi do nich, projekt przedstawi studium przypadku tego, czego możemy się dowiedzieć o wyłanianiu się nowych kultur z doświadczeń Europy Środkowej.

Zespół

dr Angelika Zanki
Managerka/facylitatorka w grancie ERC StG
więcej
mgr. Karina Hoření
Badaczka w projekcie ERC StG
więcej
Michal Korhel, Ph.D.
Badacz w projekcie ERC StG
więcej
mgr Magdalena Bubík
Doktorantka/asystentka
więcej

Aktualności

Nowy wpis blogowy (w języku polskim). Sudety, czyli miłość i urwane końce?

Czy Sudety to tylko zbiór porozrywanych, melancholijnych historii? Zainspirowana wystawą komiksu Sudetenlove w bibliotece w Ołomuńcu, Magdalena Bubík stawia to pytanie i proponuje świeże spojrzenie. W swoim eseju pokazuje, że opowieści o tym regionie nie znikają bez śladu – trwają w pamięci zaklętej w przedmiotach i architekturze. To tekst, który zachęca do odkrywania ciągłości tam, gdzie zwykle widzi się tylko fragmenty.

Link do wpisu blogowego znajdą Państwo tutaj.

Zwiedzanie wystawy „DNA Wałcza” z Karoliną Ćwiek-Rogalską

12 kwietnia w Muzeum Ziemi Wałeckiej odbyło się wydarzenie Ile w nas z Centralaków?, które zwróciło uwagę na stosunkowo pomijany wymiar powojennej historii regionu – doświadczenia osadników z Polski centralnej, tzw. „centralaków”. Ponieważ nasza kierowniczka projektu, Karolina Ćwiek-Rogalska, brała udział w tworzeniu nowej wystawy stałej muzeum, poprowadziła po niej oprowadzanie, koncentrując się na trajektoriach życiowych „centralaków”, wykorzystując przykłady ze swoich badań terenowych oraz kwerend archiwalnych.

Ze względu na to, że wystawa rozpoczyna się wspólnym wprowadzeniem – wyjaśniającym propagandę towarzyszącą wysiedleniom i przesiedleniom oraz tworzeniu polskiej administracji na tzw. „Ziemiach Odzyskanych” – a następnie podzielona jest według różnych grup osadników, Karolina zdecydowała się podążać za tą strukturą, aby podkreślić specyfikę osadnictwa osób z Polski centralnej. Następnie rozwinęła część wystawy poświęconą tej grupie, wyjaśniając, co rozumiano pod pojęciem „Centrala” oraz skąd faktycznie pochodzili ci ludzie.

Cieszymy się, że współpraca z Muzeum jest kontynuowana oraz że część wyników badań – choć nie była bezpośrednio związana z naszymi projektami – znalazła swoje odzwierciedlenie w ekspozycji muzealnej.

Nowy komentarz w słowackiej gazecie codziennej Denník N autorstwa Michala Korhela

Kilka dni temu nasz badacz, Michal Korhel, opublikował komentarz w słowackiej gazecie Denník N zatytułowany „Słowacja też ma swoje Sudety”. W artykule Michal wyjaśnia, że choć Słowacja nie miała „Sudetów” w takim samym sensie historycznym jak Czechy, istnieją regiony, które można z nimi porównać w sposób metaforyczny.

W Czechach Sudety to nie tylko obszar geograficzny, lecz także symbol historycznej traumy związanej z niemiecką mniejszością, II wojną światową oraz powojennymi wysiedleniami ludności. Dziś termin ten bywa również używany w odniesieniu do regionów peryferyjnych i mniej rozwiniętych gospodarczo.

Na Słowacji także istniała znacząca mniejszość niemiecka, jednak w porównaniu z ludnością niemiecką w Czechach była ona mniej jednolita pod względem politycznym i terytorialnym. Mimo to po 1945 roku również tutaj doszło do wysiedleń i przerwania ciągłości historycznej, choć temat ten był znacznie rzadziej podejmowany w słowackim społeczeństwie.

Michal zwraca także uwagę, że niektóre regiony Słowacji, takie jak Gemer i Novohrad, wykazują podobne cechy peryferyjności – takie jak spadek gospodarczy, odpływ ludności oraz oddalenie od centrów decyzyjnych. Jednocześnie krytykuje uproszczone stereotypy przedstawiające te obszary jako pozbawione tożsamości i podkreśla, że rozwijają się tam nowe formy życia lokalnego oraz więzi z miejscem.

Określenie „słowackie Sudety” jest więc używane jako metafora, która ma zwrócić uwagę na zaniedbaną pamięć historyczną, nierówności regionalne oraz sposób, w jaki centrum postrzega peryferie.

Seminarium wewnętrzne: analizu filmu Złoto Wojciecha Jerzego Hasa

Podczas naszego regularnego seminarium zespołowego w marcu obejrzeliśmy i omówiliśmy film Złoto z 1961 roku w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa. Wybraliśmy ten film, ponieważ porusza wiele tematów zbieżnych z naszymi zainteresowaniami badawczymi. Fabuła śledzi losy młodego mężczyzny, granego przez Władysława Kowalskiego, który poszukuje szczęścia i schronienia w powojennej Bogatyni. Położona w południowo-zachodnim krańcu Polski, przy granicy z Niemcami i Czechami, Bogatynia jest ukształtowana przez wysiedlenie Niemców oraz historię górnictwa węgla.

W związku z tym film stanowi portret rodzącego się społeczeństwa powojennego oraz socjalistycznej industrializacji. Choć Złoto nie należy do najbardziej cenionych dzieł Hasa, uznaliśmy je za wartościowe do analizy z perspektywy hauntologicznej. Film wielokrotnie podkreśla, że wszystkie postaci są nowoprzybyłymi w miejscu pełnym wyraźnych śladów niemieckiej materialności, jednak przyczyny tej „nowości” pozostają niewyjaśnione. Główny bohater, wraz z innymi postaciami, poszukuje złota i skarbów, które symbolizują zarówno aspiracje materialne, jak i tęsknotę za nowym życiem, o jakim marzono w powojennej Polsce.

Kadr z filmu Złoto. Krajobraz odkrywkowej kopalni węgla stanowi silny element wizualny filmu.

Kadr z filmu Złoto. Film został nakręcony w Bogatyni, gdzie na początku lat 60. XX wieku wciąż widoczne były ślady niemieckiej przeszłości.